Seniorzy

Nieuchwytny Adamek poprowadził Pniówek do zwycięstwa w Cygańskim Lesie

7/10/2017 23:27

Kiepski wrzesień piłkarze Pniówka zakończyli w... 13 minucie meczu z Miedzią II Legnica. Od tego momentu bowiem III-ligowcy z Pawłowic potrafili strzelić legniczanom trzy gole i wygrali spotkanie 10 kolejki 3:2, a w pierwszym październikowym występie wypunktowali Rekord na jego boisku. Pierwszoplanową postacią potyczki w Cygańskim Lesie był Rafał Adamek, który szalał na prawym skrzydle.


Już w pierwszej akcji pomocnik pawłowiczan dał o sobie znać, ale skończyło się na rzucie rożnym. Za drugim razem, gdy Patryk Antończak długim podaniem z 25 metra uruchomił „Adamsa”, konsekwencje pogoni za rywalem były już znacznie bardziej srogie. Michał Bojdys tuż przed polem karnym sfaulował bowiem przeciwnika mającego przed sobą tylko bramkarza, a sędzia sięgnął po czerwoną kartkę. Nie znaczy to jednak, że gospodarze, grający od 5 minuty w osłabieniu, oddali pole. Wręcz przeciwnie. W 20 minucie przeprowadzili akcję, którą Damian Hilbrycht finalizował w sytuacji sam na sam, ale Jakub Świerczek dobrze skrócił kąt i obronił.

Ta niewykorzystana okazja zemściła się bardzo szybko, bo po zagraniu Szymona Ciuberka Adamek znowu uciekł prawą stroną boiska i spod końcowej linii wycofał piłkę na 7 metr, a zamykający akcję gości lewy obrońca, Arkadiusz Lalko przymierzył prawą nogą w okienko długiego rogu. Po stracie gola gospodarze ruszyli do ataku i tuż przed przerwą nadziali się na kontrę. Tym razem Lalko dośrodkował z lewego skrzydła, a po interwencji Dariusza Ruckiego odbita od poprzeczki piłka spadła na nogę Adamka, który wolejem z 11 metra ustalił wynik pierwszej połowy.

Po przerwie pawłowiczanie od razu wyprowadzili groźną kontrę, ale Michał Szczyrba w sytuacji sam na sam posłał piłkę obok celu. Lepiej przymierzył 6 minut później Mateusz Szatkowski, którego piłka znalazła w polu karnym bielszczan i strzałem z 11 metra pokonał Pawła Górę. W 70 minucie powtórzył swój wyczyn z tego samego miejsca, z tym, że ze stojącej na „wapnie” piłki po faulu Ruckiego na Sławomirze Szarym, który chwilę później sam faulował i po drugiej w tym meczu żółtej kartce musiał opuścić boisko.   

Dopiero grając dziesięciu na dziesięciu bielszczanie zaczęli dochodzić do sytuacji bramkowych, ale Świerczek miał dobry dzień i tylko raz, po faulu Antończaka na Dawidzie Ogrockim, skapitulował, bo Dawid Nagi wykorzystał rzut karny.

- Adamek był nieuchwytny dla rywali, a Świerczek kilka razy uratował nas od straty gola, a przy okazji pokazał też parę spektakularnych interwencji – mówi Jan Woś. - Cała drużyna pokazała, że trudny moment mamy już za sobą i spłaciła kredyt zaufania u działaczy.

- Niepotrzebny faul Bojdysa w 5 minucie ustawił mecz – uważa Piotr Jaroszek. - Wiedzieliśmy, że Adamek jest groźny, ale nasza lewa strona słabo funkcjonowała i nie zatrzymaliśmy go, a w dodatku bramkarz Pniówka miał mecz życia. A na rozgrzewce wszystko wpadało...

Rekord Bielsko-Biała – Pniówek Pawłowice 1:4 (0:2)
0:1 – Lalko, 25 min
0:2 – Adamek, 41 min
0:3 – Szatkowski, 53 min
0:4 – Szatkowski, 70 min (karny)
1:4 – Nagi, 83 min (karny)
Sędziował Łukasz Sowada (Opole). Widzów 100.
REKORD: Góra – Gaudyn, Bojdys, Rucki, Dudek (36. Żołna) – Czernek (72. Kubica), Nagi, Szędzielarz (80. Profic), Sobik – Solorzano (65. Ogrocki), Hilbrycht. Trener Piotr JAROSZEK.
PNIÓWEK: Świerczek – Przybyła, Antończak, Szary, Lalko – Adamek (65. Kiljan), Ciuberek (77. Lach), Herasymow, Szczyrba, Gałecki (65. Gaszka) – Szatkowski (86. Wadas). Trener Jan WOŚ.
Żółte kartki: Solorzano, Dudek, Żołna – Szary, Wadas, czerwone: Bojdys (5, faul) – Szary (73, druga żółta).