Seniorzy

Wojciech Gumola został pokonany przez byłych podopiecznych

1/10/2017 14:08

Trener zabrzan Wojciech Gumola po czterech latach spędzonych w III-ligowym Rekordzie tym razem mógł się jako szkoleniowiec rywali przekonać jak silny zespół... zostawił, kończąc swoją pracę w Cygańskim Lesie.


Bielszczanie prowadzeni przez Piotra Jaroszka wykorzystali swoje atuty i już w 3 minucie pokonali Kasprzika. Doświadczony bramkarz Górnika II nie miał nic do powiedzenia gdy Hilbrycht po prostopadłym podaniu Czernka huknął z 10 metra lewą nogą pod poprzeczkę. Golkiper zabrzan popisał się co prawda później jeszcze wieloma udanymi interwencjami, między innymi zatrzymując piłkę po główce Kubicy w 15 minucie i wychodząc zwycięsko z sytuacji sam na sam z Czernkiem w 27 minucie. Jednak, kiedy w 38 minucie po dośrodkowaniu Żołny z rzutu rożnego, w swoim stylu najwyżej wyskoczył Bojdy i oddał strzał głową z 7 metra, nikt nie był w stanie zatrzymać piłki zmierzającej do siatki.   

Po przerwie bielszczanie skoncentrowali się na obronie i już w 52 minucie mogli wpaść w swoje sidła, bo po nieporozumieniu Żołny z Górą Ściślak miał znakomitą okazję, ale spudłował. Po tym sygnale ostrzegawczym goście natychmiast odpowiedzieli dobrą akcją, zakończoną strzałem Kubicy, ale Kasprzik znowu pokazał się z dobrej strony. Mógł też „dobić” przeciwnika Rucki, po zagraniu Hałata spod końcowej linii w 85 minucie, ale spudłował. Wynik 2:0 utrzymał się do 88 minuty, bo wtedy po rzucie rożnym wykonanym przez Cybulskiego strzelając Kamiński z 7 metra sprawił, że końcówka była jeszcze emocjonująca, ale sytuacji bramkowych już w niej nie było.

- Zawodnicy zagrali bardzo zmotywowani, bo chcieli się pokazać z jak najlepszej strony – podsumował zwycięstwo swojego zespołu Piotr Jaroszek. - Było to widać szczególnie w pierwszej połowie, a w drugiej kontrolowaliśmy przebieg meczu i wygraliśmy zasłużenie, choć były chwile chaosu i niepotrzebna nerwówka po stracie gola.

- Z Bojdysem pracowałem przez ostatnie 6 lat, a z obecnymi moimi podopiecznymi jestem od 10 tygodni - powiedział Wojciech Gumola. - Mogę nawet powiedzieć, że od poprzedniego sezonu, ani skład, ani sposób gry Rekordu niewiele się zmienił, ale co z tego, że dobrze go znam, skoro doświadczenie było po stronie gości. Bojdys strzelił gola, który zapewnił Rekordowi zwycięstwo z tego miejsca i w taki sposób w jaki zdobywał większość swoich bramek "za mojej kadencji". Wiedziałem to, ale na murawie jego rywalem w wyskoku był junior z rocznika 2000 więc trudno mieć pretensje. Zresztą u nas grało czterech takich juniorów i sporo młodzieżowców wspomaganych przez doświadczonych Kasprzika i Przybylskiego. Dlatego mogę być zadowolony, że dotrzymaliśmy kroku rywalowi, a nawet go w końcówce "postraszyliśmy". Drugi pozytyw był taki, że grając systemem, który obowiązuje w pierwszej drużynie, coraz lepiej się w tej grze czujemy. Tych plusów jest zresztą sporo, a gdybym miał kogoś indywidualnie wyróżnić to pochwaliłbym... Szymona Żurkowskiego. 20-latek grający w pierwszym zespole pokazuje naszej grupie, że droga do ekstraklasy jest otwarta dla każdego...

Górnik II Zabrze – Rekord Bielsko-Biała 1:2 (0:2)
0:1 – Hilbrycht, 3 min
0:2 – Bojdys, 38 min (głową)
1:2 – Kamiński, 88 min
Sędziował Konrad Aluszyk (Gorzów Wielkopolski). Widzów 100.
GÓRNIK II: Kasprzik – Kulanek, Jaksik, Hajda, Wajsak – Liszka, Bartczuk, Przybylski, Ściślak (62. Cybulski), Kiklaisz (75. Kamiński) – Lasik. Trener Wojciech GUMOLA.
REKORD: Góra – Gaudyn, Bojdys, Rucki, Żołna – Ogrocki (57. Sobik), Nagi (70. Solorzano), Szędzielarz, Czernek (79. Dudek) – Hilbrycht, Kubica (64. Hałat). Trener Piotr JAROSZEK.
Żółte kartki: Liszka – Nagi.