Seniorzy

Beniaminek z Wodzisławia Śląskiego z gwiazdą

12/08/2017 13:40

Pierwszy mecz po awansie do HAIZ IV ligi piłkarze MKP Odra Wodzisław Śląski rozegrają w Bytomiu. W sobotę o godzinie 17.00 podopieczni Bartłomieja Sochy zostaną więc rzuceni na „głęboką wodę”.


- W Wodzisławiu Śląskim jest zapotrzebowanie na piłkę nożną więc staramy się wypełnić lukę, która pozostała po „starej” Odrze grającej w ekstraklasie – mówi prezes Roman Zieliński. - Magnesem dla młodzieży są gwiazdy polskiej piłki, bo tak można powiedzieć o Marcinie Malinowskim, który rozegrał w ekstraklasie ponad 450 spotkań i o Bartłomieju Sosze, który też występował w ekstraklasie. Jeszcze w poprzednim sezonie był grającym trenerem, ale teraz skupił się już na pracy szkoleniowej. Zresztą Marcin też pracuje jako trener i prowadzi zespół najstarszych juniorów. Jest to osoba, która nadaje blask naszemu zespołowi i każdy kto wybiega na boisko stara się mu dorównać. A opowieści Marcina o ekstraklasie w szatni robią znakomite wrażenie i sprawiają, że nie tylko chce się o słuchać, ale także chce się grać. Zawodnicy mają do niego stuprocentowe zaufanie i zarazem podziwiają, że jest ciągle w tak doskonałej formie fizycznej. A Bartek, który przejął drużynę jako trener w trakcie rundy jesiennej, po odejściu Piotra Haudera do III-ligowej Unii Turza Śląska, w trakcie całej tej swojej pracy trenerskiej nie przegrał ani jednego meczu o ligowe punkty, a w pucharowej rywalizacji odpadliśmy dopiero wtedy, gdy skoncentrowaliśmy się na walce z Przyszłością Rogów o awans do IV ligi. Poświęciliśmy rozgrywki pucharowe. Wspólnie to ustaliliśmy i ten manewr był nam bardzo potrzebny i dał efekt w postaci mistrzostwa.

Zespół MKP Odra Centrum opiera się na zawodnikach, którzy związani byli z wodzisławskim klubem.

- Dołączył do nas Łukasz Reinhard – dodaje Roman Zieliński. - Był juniorem Odry. Grał później w Młodej Ekstraklasie, czy w II-ligowych zespołach MKS Kluczbork i ROW Rybnik, a teraz wraca do nas po ostatnim okresie gry w Zameczku Czernica. Występuje na boku pomocy, albo jako kto woli na skrzydle, bo jest zawodnikiem ofensywnym i w sparingach strzelał bramki. Doszli jeszcze Mateusz Sitnik i Bartek Sikorski z Unii Turza Śląska, a reszta zawodników została po awansie. Tylko Robert Lapczyk nie przedłużył pobytu u nas, bo miał problemy z dojazdami. Dlatego możemy powiedzieć, że się wzmocniliśmy, ale bez szaleństwa stawiamy cel przed zespołem, który w sezonie 2015/2016 wywalczył awans do okręgówki i jako beniaminek od razu wszedł do IV ligi. Nie musimy awansować, ale zespół mamy dobry i musimy się przyglądnąć tej klasie rozgrywkowej. Chcemy trochę odpocząć, bo przez te dwa ostatnie lata, w których awans był naszym celem, napracowaliśmy się bardzo solidnie, ciągle budując zespół i odpierając zaczepki naszych sąsiadów zza miedzy. Działacze i kibice Odry APN nie mogą się pogodzić, z tym że nie są „prawdziwą” Odrą. My też nie jesteśmy, bo tamtej Odry już nie ma. Dlatego nie ma co polemizować i dyskutować tylko trzeba robić wszystko co się da, żeby miasto Wodzisław Śląski było promowane przez sport, piłkę nożną i jest w tej chwili w najwyższej klasie rozgrywkowej w naszym mieście. Dlatego staramy się trzymać zawodników z naszego regionu. Wiąże się to także ze względami finansowymi, bo nie jesteśmy potentatem finansowym. Ci, którzy dojeżdżają spod Wodzisławia, nawet z Rybnika, to nie jest żaden problem. To jest nasz region. Zespół składa się z ambitnych zawodników o czym świadczy niemal stuprocentowe zaangażowanie na treningach, które Bartek Socha prowadzi cztery razy w tygodniu. Są ciekawe i mam nadzieję, że to się przekuje na skuteczną grę o punkty.