Seniorzy

Dwa gole 15-latka, szarpanina i trenerzy na trybunach na otwarcie IV-ligowego weekendu

12/05/2018 13:43

Bardzo dużo emocji, niekoniecznie tych pozytywnych, dostarczył mecz walczącego o miejsce w środku stawki GKS II Tychy i wicelidera Decoru Bełk, otwierający 25 kolejkę rozgrywek HAIZ IV liga – II grupa. Do tabeli wyników trafił remis 2:2, ale uczestnicy tego spotkania bardziej zapamiętają boiskową szarpaninę, wyrzuconych na trybuny trenerów niż samą grę.


Przez pierwsze pół godziny gry działo się bardzo mało, choć obie drużyny prezentowały ciekawy futbol oparty na kombinacyjnych akcjach. Spotkanie rozkręciło się dopiero w 31 minucie, kiedy po uderzeniu z narożnika pola karnego wynik otworzył 15-letni Jan Biegański. Stracony gol zmotywował przyjezdnych, którzy rzucili się do odrabiania strat, stwarzając sobie 5 groźnych sytuacji, w których największy udział mieli Dymowski oraz Bysiec, ale zabrakło im skuteczności. Pierwszą połowę wygrali więc tyszanie, a tuż przed gwizdkiem oznaczającym przerwę na trybuny został wyrzucony trener Bełku Jarosław Kupisz, który na ławce rezerwowych wicelidera zachowywał się zbyt ekspresyjnie.
W drugą połowę lepiej weszli zawodnicy GKS. W 53 minucie Biegański najlepiej odnalazł się w zamieszaniu powstałym w polu bramkowym przyjezdnych i strzałem z bliska podwyższył prowadzenie. Goście nie potrafili stworzyć sobie żadnej dogodnej sytuacji, aż do 67 minuty, kiedy to zdobyli gola kontaktowego. Olczak oddał strzał wolejem, który został zblokowany przez obrońcę, a piłkę szczęśliwie dobił Grabiec. W 71 minucie był już remis. Zawodnicy Bełku ruszyli prawą stroną z kontratakiem, a Semeniuk dograł do Dymowskiego, który w latach 2013-15 był wprawdzie piłkarzem GKS Tychy, ale bez sentymentów skierował piłkę do siatki.

W końcówce obie drużyny stwarzały sobie dużo sytuacji, a atmosfera na boisku stawała się bardzo nerwowa. Jej kulminacją  było spięcie w 89 minucie, kiedy przy linii bocznej doszło do szarpaniny między zawodnikami, a udział wzięli w niej także członkowie sztabów szkoleniowych. Efekt? Na trybuny został wyrzucony trener GKS Tomasz Wolak, a drugą żółtą, czyli w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Żyrkowski z drużyny gości.
Sędzia przedłużył mecz o 6 minut, podczas których gra toczyła się od jednej do drugiej bramki. Goście ulokowali nawet piłkę w bramce tyszan, ale arbiter odgwizdał spalonego. Spotkanie zakończyło się więc podziałem punktów, a między piłkarzami doszło jeszcze do spięcia podczas schodzenia do szatni, jednak sytuacja została szybko opanowana.

- Mieliśmy swoje sytuacje, które powinniśmy wykorzystać, szczególnie w pierwszej połowie - mówił po meczu trener Decoru Bełk, Jarosław Kupis. - Czujemy niedosyt, chociaż cieszę się z postawy zespołu, głównie w drugiej połowie. Doprowadziliśmy z wyniku 0:2 do 2:2, a przy odrobinie szczęścia i większej konsekwencji mogliśmy nawet wygrać. Te spięcia pod koniec meczu i tuż po nim były jednak niepotrzebne. Jestem daleki od oceny pracy sędziego, bo trenerzy nie są od tego. Nie chcę tego komentować, ale z takich meczów wszyscy powinniśmy wyciągać wnioski. Takie sytuacje nie biorą się z niczego. To nie jest wina mojej drużyny czy drużyny trenera Wolaka, ale uważam, że z takich spotkań każdy te wnioski powinien wyciągać.

GKS II Tychy – Decor Bełk 2:2 (1:0)
1:0 – J. Biegański, 31 min
2:0 – J. Biegański, 53 min
2:1 – Grabiec, 67 min
2:2 – Dymowski, 71 min
Sędziował Maciej Jankowski (Bytom)
GKS: Dobroliński – A. Wolak, Kopczyk (85. Ostolski), Robaszewski, Grzybek (31. Matusz) – K. Piątek, Duda (79. Pawełczyk), J. Piątek, J. Biegański (74. Bojarski), Kaczmarczyk – Rogalski. Trener Tomasz WOLAK.
BEŁK: Slisz – Semeniuk, Grabiec (87. Brożyński), Wybierek, Groborz – Rasek (46. Olczak), Jasiczek (39. Żyrkowski), Grzech, Spórna (69. Stryczek) – Dymowski, Bysiec. Trener Jarosław KUPIS.
Żółte kartki: Robaszewski, J. Piątek, Kaczmarczyk – Wybierek, Olczak, Żyrkowski. Czerwona kartka Żyrkowski (90. druga żółta).

Piotr Tubacki